Chelatowanie włosów

7:54 PM

 Co pewnie nikogo nie zaskoczy, woda z kranu jest pełna ciężkich metali i wielu innych osadów. Są one dla włosów bardzo szkodliwe, ponieważ się na nich osadzają podobnie jak kamień w czajniku. Powoduje to zmatowienie włosów, stają się nieciekawe w dotyku i trudne w pielęgnacji.

 Ostatnio wśród włosomaniaczek nastała moda na Chelatowanie włosów. Brzmi dosyć specyficznie, ale opiera się tylko na oczyszczeniu włosów z tych składniku zwykłym szamponem, który ma w składzie Tetrasodium EDTA, lub Disodium EDTA. Te dwa składniki łączą się z osadami tworząc chelat, po czym są spłukiwane razem z pianą. Włosy po tym są dokładnie oczyszczone.


 Jak o tym usłyszałam to i ja musiałam spróbować pomimo tego, że moje włosy są milutkie w dotyku i nie mam z nimi problemu. Woda w Gdyni (Przynajmniej w Chylonii, dzielnicy gdzie mieszkam) jako, że jest to miejscowość nad samym morzem jest bardzo czysta i miękka. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie zaryzykowała.

 Użyłam do tego szamponu od Dove. Skład miał przeciętny, jednak sodium laureth sulfate z przodu składu troszkę mnie odrzucało. Unikam tego detergentu od roku, jest bardzo silny, niestety jest składnikiem większości szamponów. W każdym razie pomyślałam sobie, że skoro już mam oczyścić włosy to właściwie czemu nie. Pomijając ten fakt, wróćmy do chelatowania.

 Jaki efekt na moich włosach wywołał ten zabieg? Prawdę mówiąc już od początku byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale efekty rozwiały wszystkie wątpliwości. Moje włosy jak za sprawą magii stały się dosłownie dwa razy gęstsze, nie wiem jak to jest możliwe bo już przed tym były gęste, no magia. Stały się gładsze, błyszczące i milsze w dotyku. A co już kompletnie mnie zdziwiło to fakt, że moja grzywka w końcu postanowiła żyć ze mną w zgodzie i się grzecznie układała bez pomocy prostownicy i lakieru.

 Aczkolwiek jak nie trudno się domyślić samych plusów moje eksperymenty nie miały. Sodium laureth sulfate tak mi podrażnił skórę głowy, że cały dzień cierpiałam. Ugh, dawno nie czułam tak okropnego bólu, przed płaczem powstrzymywał mnie tylko fakt tego, że byłam w szkole. Jednak wystarczająco mnie dekoncentrował do tego stopnia, że na dwóch sprawdzianach jakie miałam tego dnia nie mogłam się wcale skupić.

 Powracając do tematu chelatowania, to jak najbardziej polecam. Jeśli ktoś nie jest tak wielkim wrażliwcem jak ja to nie powinno wywołać to żadnych skutków ubocznych, przy czym dodam, że mnie podrażnił SLES, a nie tetrasodium EDTA, więc jest on całkowicie bezpieczny.

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Dasz jakiś przykłady szamponów z tym składnikiem? Zaciekawiłaś mnie tym.

    Unikajmy wody. Będziemy piękniejsi. Jeee.

    ReplyDelete
  2. nie kumam ._. umylas wlosy tym szamponem i masz gęstsze,czy umylas woda z gdyni czy co?

    ReplyDelete
    Replies
    1. No normalnie umyłam włosy. Trudno nie umyć włosów bez spłukiwania piany wodą xD

      Delete
  3. Muszę wypróbować, nigdy wcześniej nie słyszałam o tym.
    U mnie jest tyle kamienia, że trudno jest wypić herbatę z nieprzefiltrowanej wody. .___.

    ReplyDelete
  4. Hmm ciekawe, u mnie też jest bardzo dużo kamienia ..
    Dręczy mnie jedno pytanie do Ciebie. Czy chodzisz do szkoły w makijażu i stroju lolicim ? ^^

    ReplyDelete
  5. Mimi, napiszesz o tym jk najlpiej rozjaśnić włoski żeby aż tak nie poniszczyć włosków? ;=;

    ReplyDelete