Dzień matki

11:59 PM


 Chyba jedyny dzień w roku, kiedy większość osób tak naprawdę zaczyna doceniać swoją rodzicielkę. To smutne, jednak rzadko cieszymy się z tego co mamy pod nosem. Tak naprawdę rodziców zaczyna się doceniać dopiero kiedy jest się od nich daleko. Sama się o tym przekonałam. Niestety wiem, że czasy kiedy byłam ich słodką córeczką i mieszkałam z nimi w rodzinnym domu nigdy nie wrócą. To przykre kiedy o tym myślę, jednak nie chciałabym wrócić do tego stanu. Nigdy się nie cofam, każdy krok wstecz jest porażką. Trzeba iść przed siebie i cieszyć się z tego co się ma, pracując nad tym, aby następny dzień był coraz lepszy.

 Bardzo się cieszyłam na to święto, jednak bolało mnie to, że nie mogę w ten dzień jej przytulić. Przez chwilkę poczuć, że jest blisko, czuć jej zapach i ciepło. Była o kilkadziesiąt kilometrów za daleko, tą zimną przestrzeń nic nie było w stanie wypełnić. Postanowiłam jakkolwiek uczynić ten dzień piękniejszym, pokazać jak wiele dla mnie znaczy. Już w sobotę przeszłam się kupić jej prezenty. Pomimo tego, że od kiedy jestem sama dosyć krucho u mnie z pieniędzmi i na nic mi nie starcza, wydałam wszystko co miałam, odłożyłam sobie tylko na bilet do domu. Do tego własnoręcznie zrobiłam laurkę i napisałam list, dosyć krótki, ale od serca. Po czym poszłam to jak najszybciej wysłać na pocztę. Szkoda tylko, że w niedzielę nie dochodzą listy, więc mama odbierze go dopiero w poniedziałek.

 Następnego dnia nie wytrzymałam ze swoim postanowieniem nie używania telefonu i naładowałam go specjalnie aby z nią porozmawiać. Cieszyła się, bardzo, tylko dlatego, że pamiętałam i zadzwoniłam. Nie zdradziłam jej, że dostanie prezenty, to ma być niespodzianka. Czuć było w jej głosie nutkę smutku, że dzwonię do niej tak późno, pewnie myślała, że dopiero sobie o tym przypomniałam, pocieszyłam ją tym, że pamiętałam i napisałam list, już wczoraj. Za to swoim delikatnym, kochanym głosem powiedziała mi coś co bardzo podniosło mnie na duchu, mianowicie "zauważ, rozmawiamy jakbyśmy były po prostu w dwóch innych pokojach, jakby dzieliła nas tylko ściana".


You Might Also Like

19 komentarze

  1. Hej. W sobotę organizujemy z koleżanką pierwsze nieoficjalne spotkanie Pomorskich bloggerek. Jeśli chcesz wiedzieć więcej napisz do mnie na e-mail: daniela-danka@o2.pl Mamy nadzieję, że wpadniesz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mam zamiaru iść na coś co nie ma nawet swojej strony internetowej, ani oficjalnego maila.

      Delete
  2. A twoje to od kiedy miały, Mimi?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie rozśmieszaj mnie tym pytaniem, były dopięte do ostatniego guziczka na lolicim forum, w końcu to były loli meety. Był jeden meet czytelników bloga, strona na której było info to ten blog, bo gdzie indziej. Były OFICJALNE, a nie, że ktoś z łaski swojej poda dane spotkania na maila. W ten sposób nie masz żadnego info kto będzie, ani z kim się właściwie umawiasz, ani, że to nie jest troll. Trzeba być kretynem, żeby się na takie coś decydować.

      Soł, nie wyszła ci ta ironiczna uwaga.

      Delete
  3. Jej, Dzień Matki spędziłam na Litwie. Ale nadrobiłam kupując mamie herbatkę i wileńskie słodycze.
    Cieszę się też, że większość mojej klasy również zrobiła coś dla swoich matek.

    ReplyDelete
  4. Witaj droga Mimi :) Może to nie jest miejsce na to, ale bardzo mi na tym zależy, a nie mam pojęcia gdzie mogłabym się z tobą anonimowo skontaktować. A więc przechodząc do rzeczy prosiłabym cię o pewną notkę. Dwa lata lub jakieś półtora roku temu na założyłam tutaj bloga. Opisałam rzeczy, które bardzo mi teraz przeszkadzają+ podałam moje dane kontaktowe. Nie pamiętam hasła, ani maila. Próbowałam już ze wszystkimi mailami, które pamiętam ale najwyraźniej to nie te. Zależy mi bardzo na szybkim usunięciu postów. Czy informatyk coś by pomógł? Wolałabym aby się bez niego obeszło, bo nie wiem jak o tym powiedzieć rodzicom. Zawsze powtarzali mi abym nie podawała nazwiska w sieci a ja takie coś nagle odwalam. Napiszesz co mogłabym zrobić w takiej sytuacji? Jak usunąć przynajmniej posty niczego nie pamiętając? Jesteś moją ostatnią deską ratunku! :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie martw się, napisz do działu pomocy bloggera, są bardzo mili, powinni pomóc :)

      Delete
  5. Mogłabyś mi powiedzieć gdzie to znaleźć? :)

    ReplyDelete
  6. Znalazłam to samo ale nie wiem co wypełnić i sądzę, że już nic mi nie pomoże skoro nie znam ani maila ani hasła ani maila pomocniczego. :(

    ReplyDelete
  7. Łał... To było poruszające. Uwielbiam czytać twoje notki, jesteś taka życiowa, dorosła, a jednocześnie jest w nich coś z tej dziecięcości, kocham to. <3 Musisz czuć się źle mając tak rzadko kontakt z rodzicami, jednak ta przeprowadzka to był dobry krok ku przyszłości. Pozdrawiam i życzę ci wystarczającej ilości kasy na częstsze jeżdżenie do twoich rodziców! :D

    ReplyDelete
  8. Masz rację, swoje uczucia powinna okazywać się mamie codziennie,a nie od święta.

    ReplyDelete
  9. Bardzo osobista notka, ale takie lubię <3

    ReplyDelete
  10. Ja też w dzień matki z moją mamusią się nie widziałam -.-

    ReplyDelete
  11. Ja na dzień matki kupiłam swojej mamie książkę o tym jak być szczęśliwym (,,Projekt Szczęście'' Rubin Gretchen) i oczywiście złożyłam życzenia :3

    ReplyDelete
  12. Oj,ja chyba za bardzo nie doceniam swojej mamy :x A mam szczęście, bo jest naprawdę świetna.

    ReplyDelete
  13. Powinniśmy je doceniać nie tylko od święta, ale niestety nie wszyscy o tym pamiętają :) Ja mojej mamie zrobiłam śliczną laurkę z naszymi wspólnymi zdjęciami w dwójkę z mojego dzieciństwa, bardzo się ucieszyła

    ReplyDelete
  14. Mam najwspanialszy dar o jakim każde dziecko może sobie wymarzyć.
    Absolutnie nie chcę aby brzmiało to sztucznie, i nie piszę tego bo ma "piękny wydźwięk" lecz dlatego że nie zasługuję na kogoś takiego, jak właśnie moja mama.

    ReplyDelete
  15. ja chciałabym mieć taką matkę, którą z przyjemnością nazwę mamo. nie lubię tego święta.

    ReplyDelete