Maszyny do szycia, ktore polecam

9:23 PM

 Jak pewnie większość z czytelników bloga wie, szycie jest moją pasją. Kocham to robić, gdy się tym zajmuje, całkowicie się zatracam w innym świecie. Trudno to opisać słowami, po prostu uszczęśliwia mnie fakt tego, że w prosty sposób mogę urzeczywistnić pomysł, który mam w głowie. Już jako mała dziewczynka, na pytanie kim chcę być odpowiadałam "Będę krawcową!".

 Oczywiście nikt nie brał moich planów na poważnie, dorośli się z nich podśmiewali. Ja sama gdy poszłam do szkoły zapomniałam o swoich dziecięcych planach. Kiedy znowu sobie o nich przypomniałam, a raczej to mi przypomniano, wspominając dawne czasy to znów się tym zainteresowałam. Dorośli myśleli, że jest to taka tam zachcianka. Moi rodzice to prędzej wyśmiewali niż chcieli o tym słyszeć, a wszelkie prośby o maszynę kończyły się skwitowaniem "nie mamy pieniędzy".

 Cóż, jak miałam im udowodnić, że to nie zwykła zachcianka, a coś czym chce się zajmować skoro bez maszyny nie ma jak cokolwiek zrobić? Ano, szyłam w rączkach! Było to bolesne, wykańczające, cały czas coś się psuło i ogólnie chujowe. W każdym razie to mnie nie zraziło i spędzałam tak całe dnie. Naprawdę się w tym zatracałam. Myślę, że dzięki temu moi rodzice w końcu mi ustąpili i jak widać, nie żałują tego.

 Aktualnie mam trzy maszyny, jedną w domu rodziców, jak do nich wracam i dwie w Gdyni. Więc przejdźmy do sedna notki.


Łucznik Zofia 2015
Moja trzecia maszyna i pierwsza, która została ze mną na stałe. Bardzo przyjemnie się na niej szyje, chociaż lubi strzelać fochy. No i jest bardzo głośna, ale mi to ani troszkę nie przeszkadzało. Stopek ma dołączonych niewiele. Ogółem jest dobra, moja przyjaciółka Candy też ją ma i sobie chwali. Jej cena to około 320zł.

Husqvarna viking e10
Kolejny prezent od rodziców, zaraz po powyższym Łuczniku. Tą maszynę poleciła mi Sariel i mogę z czystym sumieniem ją poprzeć. Jest cichutka, szyje i-de-al-nie i nigdy się nie psuje. To jest moje małe oczko w głowie, pod każdym kątem pozytywnie zaskakuje. Perełka wśród maszyn do szycia. Po prostu nie powiem nic negatywnego na jej temat bo nie mam nawet co. Uwaga tylko na jej podróbki sprzedawane pod nazwą husqystar. Kosztuje około 500-600zł jednak jest warta swojej ceny.

Łucznik preedom 466
Tą maszynę sprezentowała mi Tafii. Uwielbiam ją, od zawsze marzyłam o jakimś starym Łuczniku. To są maszyny, które mają swoją duszę. Szyje się na nim dobrze, jest cichutki i wygodny. Nie ma za wielu nowych funkcji, ale do szycia w domu nadaje się idealnie. Szkoda tylko, że ma stary uchwyt na stopki, na szczęście do kompletu były dołączone. Mogę ją spokojnie polecić, szczególnie dla osób z ograniczonym funduszem bo na allegro możemy ją znaleźć już w cenie około 100zł.


 Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mam nadzieję, że ta notka na coś się przyda ponieważ sama wiem jak trudno kupić maszynę, która będzie spełniać nasze oczekiwania. Ktoś z was też zajmuje się szyciem?

You Might Also Like

17 komentarze

  1. Szacun, ja ładnie rysuję, ale robótki ręczne mi po prostu lecą z rąk. Umiem coś przyszyć lub zacerować... i tyle. Masz jakieś zdjęcia swoich dzieł (na pewno masz)?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zadziwię cię, ale widziałaś nawet na żywo pierwszego dnia is, poza sukienką, wszystko uczyłam sama :)

      Delete
  2. Opis tej pierwszej maszyny brzmi jakbyś wcale nie uważała jej za godną polecenia...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Której? Tej ostatniej? Jest świetna, ale to zupełnie inna klasa w porównaniu do husqvarny.

      Delete
  3. Ja tylko dopowiem, że Zofia jest fajna, ale musiałam spędzać sporo czasu z nosem w instrukcji. Moja stara maszyna (świętej pamięci lat 20) była wręcz banalna w użyciu!

    ReplyDelete
  4. Łucznik była moją pierwszą maszyną ^^ sprawuje się świetnie.

    ReplyDelete
  5. Zdecydowanie Łuczniki ze starszych lat są cudowne.^^
    Szyciem zajmuję się okazyjnie, zwykle jak mam wolny czas (czyli prawie nigdy).
    Chciałabym zobaczyć twoje cudeńka i może jakiś tutorial o uszyciu loli sukienek.?:D

    ReplyDelete
  6. a mi husqvarna ostatnio odmawia posłuszeństwa ;_; zrobiła się głośna, ma kaprysy i mało dociska stopkę...

    ReplyDelete
    Replies
    1. odkurz ją i naoliw, tak się dzieje jak kurz i drobinki materiałów się dostaną do wnętrza (^__^ )

      Delete
  7. Od dłuższego czasu myślę nad kupnem maszyny, chyba zdecyduję się na jedną z tych :3
    Chciałabym mieć ją po to, by szyć ubrania dla swojego lalka, bo niestety są bardzo drogie :c
    Czy Ty interesujesz się bjd? ^-^

    ReplyDelete
  8. Moja mama ma starego Łucznika <3 ale ja sama się szyciem nie zajmuję.

    ReplyDelete
  9. Łuczniki najlepsze. Te stare <3 mmmyymymym

    ReplyDelete
  10. Mnie to zawsze kręciło, ale nigdy się za to nie zabrałam. Zawsze mówię mamie, żeby przyniosła z piwnicy maszynę do szycia, a ona mówi "jutro" i tak się to odkłada na nieskończonośc :)

    ReplyDelete
  11. czy mogłabyś pochwalić się nam jakimiś swoimi dziełami? na pewno znajdzie się wiele osób ciekawych, co szyjesz ^^

    ReplyDelete
  12. Pokaż swoje dzieła! Nigdy nie szyłam ale chciałabym zacząć :)

    ReplyDelete